Ryneczek w Gliwicach
Elementem łączącym zamierzchłe czasy ze współczesnością jest z pewnością w Gliwicach tzw. Ryneczek. Stare Miasto, centralny obszar miasta od niepamiętnych czasów było miejscem prowadzenia działalności handlowej. Pierwotnie do tego celu służył także gliwicki rynek, skąd zresztą wzięła się nazwa tego głównego, miejskiego placu. Wszędzie tam gdzie występują skupiska ludzi zachodzi potrzeba istnienia handlu.
Elementem łączącym zamierzchłe czasy ze...
Choć dzisiejszy handel przybiera często formę spektaklu, który głównie ma służyć do ordynarnego drenowania kieszeni to na całe szczęście istnieją jeszcze takie miejsca jak gliwicki Ryneczek. Ze względu na lokalizację i formę działania jest to handel w postaci czystej i omal nie skażonej. W przeciwieństwie do warszawskich histeryzujących kupców gliwiccy kupcy sami sprawili sobie obiekt do prowadzenia działalności handlowej.
Choć dzisiejszy handel przybiera często...
Skorzystali z dogodnej formy posiadania jaką jest współwłasność stosowanej powszechnie w cywilizacji zachodniej dla podobnych przedsięwzięć. Niezależnie od mnogości hipermarketów, galerii i megamarketów, biedronek, stokrotek i żabek towar oferowany na Ryneczku nieprzerwanie znajduje swoich zwolenników. W niewielkich boksach sprzedawcy oferują towar najzdrowszy i najświeższy z możliwych. Z naturalnych względów kupcy otaczają się tym towarem, z którym miło się spędza czas. Niezależnie jednak od jakości towaru samą atrakcją jest niespotykane gdzie indziej w Gliwicach nagromadzenie kolorów i zapachów wędlin, ryb, warzyw i owoców
Skorzystali z dogodnej formy posiadania jaką...
Czy to w sezonie czy poza sezonem po ryneczku można chodzić jak po galerii. Kupno tam to nie tylko zaspokojenie trywialnej potrzeby ciała lecz także przyjemność dla oka. Satysfakcję z kupowania wzmagają ciepłe relacje ze sprzedającymi, posiadającymi odczuwalną wiedzę i panowanie nad oferowanym towarem. Żałosnym przejawem współczesności są kasy fiskalne. Do każdego, najnędzniejszego ogórka czy garstki czereśni dokładany jest wraz z resztą paragon - symbol fiskalnego szczęścia i pomyślności. Co jakiś czas wśród ogórków, pomidorów i buraków dostrzec można ponurych urzędników skarbowych, którzy z oddaniem dbają o stan kasy publicznej.
Czy to w sezonie czy poza sezonem po ryneczku...
Paradoks tego radosnego fiskalizmu pojawia się z chwilą uświadomienia sobie, że z takiej formy rozliczania się z podatków zwolnieni są lekarze i prawnicy a więc grupy zawodowe o przychodach co najmniej nie gorszych od kupców z gliwickiego Ryneczku. Być może jednak wszelkie dobrodziejstwa płynąca na gliwickich kupców, wynikające z obcowania z doskonałym towarem oferowanym na Ryneczku budzą zwykłą ludzką zawiść i zazdrość. I stąd właśnie te kasy. Zaletą współczesnej technologii jest jednak minimalizacja. Niewielkie kasy nie przyćmiewają urody wystawianych na Ryneczku towarów. Nie przeszkadzają w toczeniu rozmów, handlowaniu i kupowaniu. Drażnią jedynie zdrowy rozsądek.
Paradoks tego radosnego fiskalizmu pojawia się...
Paragon legalizujący warzywo za 120 groszy, z których 3 grosze idą do kasy publicznej - drogi, autostrady, dworce, kolej, edukacja ....
Paragon legalizujący warzywo za 120 groszy, z...